2015-07-31; Żyjemy w państwie prawa czy radosnej twórczości urzędniczej i dowolnych interpretacji...!?

Autor: Leszek A. Hardek Źródło: icm

« Powrót

Stabilne prawo i system podatkowy to podstawa rozwoju firm i każdej gospodarki. Nic tak nie przeszkadza przedsiębiorcom i nic tak nie zniechęca inwestorów jak chwiejne otoczenie prawne. Niestety w Polsce wśród wielu polityków i urzędników panuje chyba przekonanie, że im więcej uchwalą nowego prawa, tym lepiej spełniają swoją rolę. Skoro jedną z podstawowych wartości porządku prawnego jest jego stabilność, to jak traktować państwo, w którym podstawowe akty prawne w ciągu ostatnich lat były kilkanaście lub kilkadziesiąt razy nowelizowane?! Jak traktować państwo, w którym w I półroczu 2015 roku opublikowano 12784 (!) strony maszynopisu nowego prawa!?

European Tax Survey przeprowadziła badania w 27 krajach Europy. 80% badanych uznało, że głównym powodem niestabilności systemu podatkowego są częste zmiany legislacyjne, a aż 50% ankietowanych podało niejednoznaczność, słabość i zmienność praktyki orzeczniczej. Gdyby badania te były przeprowadzone tylko w Polsce oceniam, że wynik ten odpowiednio wyniósłby 90 i 85%.

Zmienność prawa to tylko jeden problem. Znacznie większym problemem jest według mnie zmienność interpretacji i orzecznictwa oraz ich odmienność.

W naszym kraju w ciągu krótkiego okresu czasu w dwóch niemal identycznych sprawach potrafią zapaść dwa odmienne wyroki i to nie na płaszczyźnie Sądów Rejonowych, ale znacznie wyżej. Dla przypomnienia, nieco ponad rok temu w ciągu tygodnia Naczelny Sąd Administracyjny wydał dwa odmienne wyroki. W jednym uznał, że osoba, która przekazała bliskim mieszkanie w zamian za opiekę, nie płaci podatku, w drugim – że ma go jednak zapłacić. W wyroku z 25 lutego 2014 r. (sygn. akt II FSK 211/12) NSA orzekł, że dożywotnik nie musi płacić podatku, bo żadne przepisy podatkowe nie określają, w jaki sposób miałby ustalić wartość otrzymanych świadczeń. Następnie 4 marca 2014 r. (sygn. akt II FSK 749/12) NSA stwierdził zupełnie inaczej. Uznał, że dożywotnik jest jednak w stanie obliczyć sobie taki przychód. Musi więc zapłacić podatek według stawki 19%.

Ja rozumiem, że Sądy są niezawisłe. Jednak „niezawisłość sędziowska” to konstytucyjna zasada wymiaru sprawiedliwości, zgodnie z którą sędzia rozstrzygając sprawę podlega wyłącznie Konstytucji i ustawom, nie podlega żadnym naciskom i żadnym zależnościom z zewnątrz, szczególnie ze strony władzy wykonawczej. Niezawisłość jest niezależnością sędziego w orzekaniu. Jeśli jednak „niezawisłość” ma się objawiać w całkowicie odmiennych wyrokach poprzez odmienne postrzeganie i interpretację przepisów prawa, to jakie zaufanie mogą mieć obywatele do niezawisłego organu Państwa?

Polska to również kraj całkowicie dowolnych interpretacji przepisów prawa przez urzędników. Dla przypomnienia, w latach 90-tych, kiedy rozpoczęło się przekształcanie działek oddanych w użytkowanie wieczyste na własność, część urzędów skarbowych (mniej więcej połowa) przy sprzedaży przed upływem 5 lat od momentu przekształcenia obciążała podatnika zryczałtowanym podatkiem dochodowym 10% od wartości gruntu nawet jeśli był zabudowany budynkiem. Druga część tego nie robiła. Sytuacja ta miała miejsce przez kilkanaście miesięcy dopóki Minister finansów nie wydał odpowiedniej interpretacji, która zakończyła rozbieżne traktowanie podatników.

Wystarczy również sięgnąć pamięcią znacznie bliżej. Dla nieruchomości nabytych po 1 stycznia 2009 roku i sprzedawanych przed upływem 5 lat zastosowanie mają zmienione przepisy. Aby uniknąć zapłaty podatku dochodowego można przeznaczyć otrzymane pieniądze na własne cele mieszkalne. Niestety przez 3 lata były problemy z interpretacją słowa „własne”. I tak np. US w Poznaniu za „własne” uznał prawo własności jako takie samo w sobie, a już np. US w Katowicach odmówił skorzystania z ulgi podatnikowi, który w zakupionym mieszkaniu nie zamieszkał. Dopiero wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 12 września 2012 r. (sygn. akt I SA/Łd 874/12) zakończył samowolę urzędniczą, uznając, że nie spełnia warunków zwolnienia podatkowego określonego w art. 21 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych przeznaczenie przychodu z odpłatnego zbycia nieruchomości na nabycie lokalu mieszkalnego w celu odsprzedaży go z zyskiem lub w celu wynajmowania go i uzyskiwania z tego tytułu przychodu z najmu. W powyższym przypadku celem działania podatnika nie jest dążenie do zaspokojenia potrzeby mieszkaniowej, ale do osiągnięcia zysku. Niestety wyrok ten nie daje odpowiedzi na pytanie jak długo musimy w mieszkaniu mieszkać i kiedy możemy je zacząć wynajmować, aby nie utracić prawa do ulgi. Próbę odpowiedzi na to pytanie komplikują jeszcze bardziej kolejne rozbieżne interpretacje (IPPB1/415-934/14-5/MS1, IBPBII/ 2/415-896/14/AK, IPPB1/ 415-1050/13-2/M).

Z podobną sytuacja mieliśmy do czynienia przy okazji funkcjonowania tzw. ulgi meldunkowej, która dotyczyła nieruchomości nabytych w latach 2007-08. Niektóre US wpadły na pomysł, że należy nakazać zapłacić podatnikowi 19% podatku dochodowego od wartości gruntu w sytuacji, kiedy korzystał on z tzw. ulgi meldunkowej przy sprzedaży domu lub mieszkania. Po raz kolejny NSA ukrócił radosną twórczość urzędniczą wyrokiem z dnia 2 kwietnia 2012 roku uznając, że ulga meldunkowa przy sprzedaży nieruchomości obejmuje nie tylko wartość budynku, ale również wartość gruntu, na którym jest on postawiony, ponieważ nie ma możliwości sprzedaży oddzielnie budynku i gruntu z nim związanego nawet jeśli stanowią odrębny przedmiot własności.

Z jeszcze gorszą sytuacją mamy do czynienia, jeśli urzędnicy skarbowi, minister i sądy przez długi czas utrzymują obywateli w błędnym przekonaniu i źle interpretują przepisy. Taką sytuację mogliśmy zaobserwować w latach 2004-09. Sprawa dotyczyła możliwości skorzystania z ulgi z tytułu obowiązującego ówcześnie zryczałtowanego podatku dochodowego naliczanego przy zbyciu nieruchomości przed upływem 5 lat. Aby nie płacić tego podatku pieniądze otrzymane ze sprzedaży należało przeznaczyć na cele mieszkaniowe. Wszyscy przeświadczeni byli, że pieniądze te można wydać jedynie na terenie Polski. Tak stanowiło prawo i interpretacja Ministra Finansów. Pogląd ten jednak uległ zmianie dopiero po orzeczeniu sądu jesienią 2009 roku, który stwierdził, że od momentu wejścia Polski do UE przepis ten jest niezgodny z przepisami unijnymi, co oznacza, że dla nieruchomości nabytych po 01.05.2004 pieniądze otrzymane ze sprzedaży nieruchomości przed upływem 5 lat można było wydać również w krajach „unijnych”.

Z podobną sytuacją mamy do czynienia dzisiaj. Od wielu lat uznawano, że jeśli podatnik odziedziczył po swoim współmałżonku np. 1/2 nieruchomości nabytej do majątku wspólnego i ją sprzedaje przed upływem 5 lat od chwili śmierci to musi od połowy wartości zapłacić podatek PIT.

29 lipca 2015 r. WSA w Łodzi (sygn. akt I SA/Łd 569/15) wydał kolejny wyrok zaprzeczający powyższej praktyce: „po śmierci małżonka żona nie musi czekać kolejnych pięciu lat, żeby sprzedać mieszkanie bez podatku”. Był to kolejny wyrok, w którym sąd – wbrew stanowisku organów podatkowych – stanął po stronie wdów i wdowców. Zdaniem Sądu należy odnotować i zaakceptować pogląd wyrażony w wyroku NSA z 8 grudnia 2011 r., w sprawie II FSK 1101/10. Naczelny Sąd Administracyjny uzasadniając wyrok wskazał, że ze stanu faktycznego przedstawionego przez stronę wynika, iż nieruchomość lokalowa została nabyta w 2002 r. przez skarżącą, wraz z mężem, z którym pozostawała w majątkowym ustroju małżeńskiej wspólności ustawowej. Poglądowi temu nie sprzeciwia się stwierdzenie strony, wyrażone w pytaniu o nabyciu 1 części mieszkania "w drodze dziedziczenia po mężu zmarłym 6 marca 2009 r.", ponieważ uwaga ta dotyczy nabycia majątku spadkowego, a nie charakteru wspólności majątkowej nieruchomości. Bezsporne przy tym jest, że nieruchomość tą skarżąca, działając wraz mężem, mogłaby zbyć bez negatywnych konsekwencji podatkowych, ponieważ pięcioletni termin upłynął pod koniec grudnia 2007 r. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie ma możliwości określenia w jakiej części nastąpiło nabycie nieruchomości, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt 8 u.p.d.o.f. przez małżonków nabywających razem tą nieruchomość, a pozostających w majątkowej wspólności małżeńskiej z art. 31 ustawy z 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Nie jest też możliwe nabycie w określonym udziale nieruchomości przez małżonków pozostających we wspólności majątkowej małżeńskiej i działających jednocześnie, co wynika z istoty wspólności małżeńskiej. Wadliwy jest zatem pogląd, zgodnie z którym, w wyniku śmierci jednego małżonków znajdującego się w ustroju małżeńskiej wspólności majątkowej z art. 31 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, drugi małżonek nabywa w drodze spadku po pierwszym małżonku, po raz drugi, udział w tej samej nieruchomości, ponieważ, z uwagi na istotę wspólności majątkowej małżeńskiej, nie było możliwe wyodrębnienie przypadającego każdemu z małżonków udziału w nieruchomości już podczas pierwotnego, wspólnego jej nabycia. Tym samym NSA powołując się na wyroki innych sądów wojewódzkich (sygn. akt I Sa/Bd 55/15, I Sa/Bd 228/15, I Sa/Gd 1422/13) oraz NSA (sygn. akt II FSK 1764/12, II FSK 1101/10) orzekł, że fiskus nie może żądać od podatników PIT tylko z tego względu, że po śmierci małżonka stają się właścicielami całej nieruchomości nabytej uprzednio do majątku wspólnego.

Na dzień dzisiejszy pytaniem bez odpowiedzi pozostaje: ile osób w tym kraju w podobnej sytuacji zapłaciło podatek dochodowy? Ile osób „podaruje” wpłacone należności fiskusowi? Na jaką kwotę wzbogacił się fiskus w związku z (chyba możemy tak powiedzieć) nielegalnie pobraną daniną?

Czy mając na uwadze powyższe przykłady i będąc świadomym, że to jedynie kropla w morzu zasadnym jest pytanie: Panie Prezydencie, Pani Premier, Wysoki Sądzie: jak żyć w tym kraju...?

« Powrót

Dane teleadresowe

ul. Kraszewskiego 28; 87-100 Toruń
tel./fax: (+48) 56-654.04.44, 56-654.09.99
infolinia gsm: (+48) 600 803.802 poczta@intercentrum.com.pl

sj expert pfrn